Akcja „Rzeki dla rowerów”

Rzeki dla rowerów!

Błękitna wstęga rzeki, skrzący się w słońcu nurt. Równolegle do niego – gładki asfalt ścieżki, który niemal sam niesie rowerowe koła w dół płaskiej, opadającej doliny. Prawie nie czujemy mijających kilometrów, nawet kiedy nazbierają się ich dziesiątki, a w ciągu kolejnych dni wędrówki – może i setki.

Z dala od ruchliwych szos towarzyszymy rzece w jej biegu przez łąki, lasy, rozlewiska czy skalne przełomy. Jeśli wjeżdżamy do miasta, to bez wdychania spalin, po królewsku – wzdłuż nadrzecznych bulwarów, prosto na deptaki w historycznym centrum.

Bakcyl takiego podróżowania zaraził już setki tysięcy cyklistów, wędrujących co roku na szlakach wzdłuż rzek… Niestety na razie głównie  zachodniej Europy. Tam gdzie zbudowano sieć wydzielonych dróg rowerowych, układających się  w nieprzerwane ciągi. Nad niemieckim i austriackim Dunajem, włoską Adygą, Renem, Łabą, ich dopływami i dopływami dopływów…

 

„Rzeki dla rowerów”  to nieformalna akcja na rzecz dołączenia naszego kraju do tego elitarnego europejskiego grona. Nasza  strona  na facebooku założona w listopadzie 2013r.,  ma dziś ponad 10 tys. fanów i jest żywym miejscem dyskusji, relacji z wyjazdów, opinii. To właśnie latem 2013 r.  Prezydent RP wyszedł z inicjatywą budowy dróg rowerowych na wałach przeciwpowodziowych. Pierwsze efekty tych działań można już obserwować m.in. w Małopolsce.  Sam, jako organizator turystyki  chcę się do tego dołączyć najlepiej jak mogę – przywieźć każdego chętnego na jedną z najbliższych nam „wzorcowych” tras, posadzić na rower i jazda!

Wiem,  że realna, terenowa przygoda zmieni w świadomości więcej  niż jakiekolwiek odezwy, petycje czy raporty…  Niech każdy kto może, ma czas i ochotę przejedzie się w najbliższą majówkę  na Rajd,  po powrocie popatrzy na brzegi polskich rzek, jezior i z nutką patriotyzmu pomyśli, że nie powinniśmy być gorsi w tej dziedzinie!